"Polacy nie rozumieją tego sportu. Co gorsze większość z nich jest przekonana, że o F1 wie wszystko" - powiedział w wywiadzie dla brytyjskiej telewizji ITV, Robert Kubica. Polski kierowca zdradził, że w przyszłości chciałby startować w jednym zespole z Michaelem Schumacherem.
"Myślę, że niewielu ludzi w Polsce rozumie Formułę 1. Teraz zainteresowanie nią jest o wiele większe niż wcześniej, ale Polsce brakuje tradycji w
sportach motorowych. Dziennikarze i kibice muszą najpierw zrozumieć, jak funkcjonuje Formuła 1, ale nie jestem pewny, czy naprawdę chcą. Myślą, że już wszystko wiedzą" -
mówił polski sportowiec.
Kubica opowiadał o swoim pierwszym starcie w wyścigu Grand Prix. "Mój debiut nastąpił w bardzo ciężkich warunkach pogodowych - właściwie po raz pierwszy prowadziłem bolid F1 na mokrym torze. Dobrze wystartowałem i mogłem poprawić się o jedną pozycję na pierwszym okrążeniu, ale niestety, popełniłem parę błędów. Jestem za to na siebie zły. W drugiej połowie wyścigu stoczyłem kilka dobrych pojedynków i moje tempo było na tyle dobre, aby przekroczyć linię mety na siódmej pozycji. Przykro mi, że nadmierne zużycie opon doprowadziło do mojej dyskwalifikacji" - powiedział Polak.
W kolejnych wyścigach nasz kierowca chce pomóc zespołowi i walczyć o punkty i jednocześnie rozwijać swoje umiejętności. Kubica odpowiedział także na kilka pytań osobistych. Polak powiedział, że chciałby kiedyś jeździć w jednym teamie z Schumacherem. Kubica interesuje się też piłką nożną. Jest fanem Andrija Szewczenki. I kibicuje AC Milan.
Za najcenniejszą rzecz, jaką miał, uważa swój pierwszy samochód. "Dostałem go jak miałem cztery i pół roku. Moja kariera kierowcy zaczęła się od niego. To była miniaturka Jeepa z silnikiem 2,5 KM i dwubiegową skrzynią" - opowiadał kierowca. Kubica przyznał, że ze zdaniem prawa jazdy nie miał żadnego problemu i zrobił to za pierwszym podejściem. Gorzej niż za kółkiem, Robertowi idzie w wodzie. "Boję się pływać w morzu daleko od brzegu" - przyznał Kubica.
Kubica opowiadał o swoim pierwszym starcie w wyścigu Grand Prix. "Mój debiut nastąpił w bardzo ciężkich warunkach pogodowych - właściwie po raz pierwszy prowadziłem bolid F1 na mokrym torze. Dobrze wystartowałem i mogłem poprawić się o jedną pozycję na pierwszym okrążeniu, ale niestety, popełniłem parę błędów. Jestem za to na siebie zły. W drugiej połowie wyścigu stoczyłem kilka dobrych pojedynków i moje tempo było na tyle dobre, aby przekroczyć linię mety na siódmej pozycji. Przykro mi, że nadmierne zużycie opon doprowadziło do mojej dyskwalifikacji" - powiedział Polak.
W kolejnych wyścigach nasz kierowca chce pomóc zespołowi i walczyć o punkty i jednocześnie rozwijać swoje umiejętności. Kubica odpowiedział także na kilka pytań osobistych. Polak powiedział, że chciałby kiedyś jeździć w jednym teamie z Schumacherem. Kubica interesuje się też piłką nożną. Jest fanem Andrija Szewczenki. I kibicuje AC Milan.
Za najcenniejszą rzecz, jaką miał, uważa swój pierwszy samochód. "Dostałem go jak miałem cztery i pół roku. Moja kariera kierowcy zaczęła się od niego. To była miniaturka Jeepa z silnikiem 2,5 KM i dwubiegową skrzynią" - opowiadał kierowca. Kubica przyznał, że ze zdaniem prawa jazdy nie miał żadnego problemu i zrobił to za pierwszym podejściem. Gorzej niż za kółkiem, Robertowi idzie w wodzie. "Boję się pływać w morzu daleko od brzegu" - przyznał Kubica.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
