Pierwsze spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. W rewanżu emocji nie brakowało. Już po 23 minutach Spartak objął prowadzenie. Bramkę strzelił Brazylijczyk Mozart.
Dwanaście minut po rozpoczęciu drugiej połowy meczu wydawało się, że awans gospodarzy jest pewny. Czerwoną kartkę ujrzał Tomas Zapotocny. Jednak o dziwo Czesi zdołali wyrównać.
Bramka padła po wątpliwym rzucie karnym podyktowanym przez hiszpańskiego arbitra Luisa Medinę Cantalejo. W tym momencie wynik 1:1 awans dawał Slovanowi.
Rosjanie rzucili wszystkie siły do ataku. Bramkę na wagę awansu w 78. minucie strzelił Roman Pavliuczenko. Przy tym golu fatalny błąd popełnił bramkarz Slovana. W samej końcówce spotkania goście mogli ponownie doprowadzić do wyrównania, ale w bramce Spartaka fenomenalnie interweniował Wojciech Kowalewski.