Dziennik Gazeta Prawana logo

Droga Marka Citki od idola do bezrobotnego

12 października 2007, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Był gwiazdą, strzelał bramki dla Polski na Wembley. Chciały go czołowe zespoły ligi angielskiej. Teraz jednak jest bezrobotnym piłkarzem. Ale - jak pisze DZIENNIK - Marek Citko nie żałuje swojego życia.

Był na topie, mógł grać w Blackburn Rovers. Kibice za nim przepadali, nie mógł nawet spokojnie pójść na zakupy. Potem jednak spotkała go tragedia. Doznał kontuzji, a leczył go bardzo kiepski lekarz, przez którego Marek Citko nie wrócił już do pełni formy. Błąkał się trochę po różnych klubach, ale nigdzie nie zagrzał miejsca.

Nadzieję odzyskał dzięki wierze. Zrozumiał, że ta kontuzja mogła mu nawet uratować życie. "W Anglii byłbym sam, mógłbym przegrać swoje życie, a teraz jestem szczęśliwy" - mówi DZIENNIKOWI piłkarz.

Co teraz chce robić dawny gwiazdor Widzewa? Planuje zostać menedżerem piłkarskim i pomagać młodym piłkarzom dostać się do dobrych klubów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj