Mirosław D., trener Górnika Polkowice, sam zgłosił się do wrocławskiej prokuratury. Po kilku godzinach został zatrzymany i wyprowadzony w kajdankach. W aferę korupcyjną w polskiej piłce zamieszani są sędziowie, działacze, piłkarze i obserwatorzy. Teraz przyszedł czas na pierwszego szkoleniowca.
Trener Górnika zgłosił się sam, bo czuł, że zaciska się wokół niego pętla. Spodziewał się, że lada dzień i tak do Wrocławia przywiozą
go policjanci. Kilka tygodni temu wpadł kierownik drużyny Górnika Polkowice Mariusz J. W poniedziałek policja zatrzymała Mariusza U., byłego piłkarza Zagłębia Sosnowiec, a
wcześniej Polkowic. Piłkarz opowiedział prokuratorom o korupcji w obu klubach.
"Nie będę potwierdzał, ale też nie zaprzeczę, że w Górniku coś się działo. Wolałbym się nie wychylać, bo ten klub jest jeszcze mi winien sporo pieniędzy" - mówi anonimowo były piłkarz polkowickiej drużyny.
Mirosław D. poprowadził z Mariuszem J. Górnika z trzeciej ligi do ekstraklasy. Przylgnęła do niego etykietka specjalisty od awansów. Talent D. doceniła przed sezonem 2004/2005 Arka Gdynia, którą ten szkoleniowiec również wprowadził do pierwszej ligi.
"Nie będę potwierdzał, ale też nie zaprzeczę, że w Górniku coś się działo. Wolałbym się nie wychylać, bo ten klub jest jeszcze mi winien sporo pieniędzy" - mówi anonimowo były piłkarz polkowickiej drużyny.
Mirosław D. poprowadził z Mariuszem J. Górnika z trzeciej ligi do ekstraklasy. Przylgnęła do niego etykietka specjalisty od awansów. Talent D. doceniła przed sezonem 2004/2005 Arka Gdynia, którą ten szkoleniowiec również wprowadził do pierwszej ligi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
