Polski napastnik ma żal do asystenta selekcjonera, Dariusza Dziekanowskiego. To on nie zgodził się, żeby Rasiak dojechał na zgrupowanie dzień później niż inni piłkarze. "Jak można dogadać się z człowiekiem, który dzwoni do mnie w niedzielę po tym jak poprzedniego dnia strzeliłem w lidze dwa gole i nawet nie wie, że grałem mecz. Ja mu przedstawiłem swoją sytuację, a on powiedział, bym... przełożył chrzciny!" - opowiada "Rossi".
27-letni zawodnik chrzciny córki zaplanował już dawno. Dzień wcześniej rozpoczyna się zgrupowanie kadry. Rasiak miał być powołany przez Leo Beenhakkera, ale nie chciał przełożyć rodzinnej imprezy i nie zagra w reprezentacji.
Rasiak jest ostatnio bardzo skuteczny. W meczach swojego klubu Southampton FC strzela gola za golem. W nowym sezonie "Rossi" zdobył już cztery bramki.