"Pewne osoby współpracują z prokuraturą, chcą rozbić układ, jak na przykład ostatnio trzej piłkarze, a PZPN ich zawiesza" - denerwuje się oficer operacyjny opolskiej policji i dodaje, że boiskowa mafia mogłaby być rozbita szybciej. Wystarczyłoby tylko, żeby działacze związku wykazali wolę współpracy. "Proszę pamiętać, że część ludzi z grupy <Fryzjera> zajmuje teraz ważne stanowiska" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM.
Jego zdaniem, gdyby zawodnicy nie obawiali się konsekwencji ze strony PZPN, do prokuratury przyjeżdżałyby całe autobusy chętnych do opowiadania o przekrętach w polskiej piłce.
Policjanci nie mogą zmusić związku do współpracy. Ale poradzą sobie i łatwo nie odpuszczą. Między innymi dlatego, że też czują się oszukani przez mafię sędziowską. "Ostro pracujemy, bo zarówno nasi szefowie, jak i my, jesteśmy kibicami" - przyznaje oficer.