Drugi w tabeli Michael Schumacher (Ferrari) po zwycięstwie na torze Monza zmniejszył stratę do Fernando Alonso (Renault) do zaledwie dwóch punktów. Strata zmalała, bo sędziowie przesunęli Alonso na gorsze miejsce startowe. Dlaczego? Bo na treningu złośliwie zajechał drogę jednemu z kierowców.
Szef francuskiego zespołu był wściekły. Zamiast skupić się na analizie błędów, zaczął doszukiwać się spisku. "Formuła 1 jest skorumpowana, a wynik rywalizacji o mistrzostwo świata został <ustalony przy stoliku>" - mówił Flavio Briatore.
Jednak już dziś Briatore ochłonął i zaprzeczył wszystkiemu, co mówił. "Moje wypowiedzi zostały całkowicie wyjęte z kontekstu. Mam pełne zaufanie do władz F1 i czekam na walkę mojej drużyny o mistrzostwo" - wyjaśnił Briatore.