Jednak szanse Kuszczaka na grę w tym spotkaniu nie są wielkie. Nasz bramkarz najprawdopodobniej przesiedzi mecz na ławce rezerwowych. W innej sytuacji jest Artur Boruc. Polak jest pewnym punktem swojego zespołu. Nikt nie ukrywa, że to właśnie od jego postawy będzie dużo zależeć w wieczornym meczu.
Jeśli Boruc powstrzyma napastników rywali, będzie bohaterem nie tylko dla kibiców Celticu, ale całej Szkocji. Gdy jakaś szkocka drużyna gra z angielską cały naród jednoczy się i
dopinguje z całych sił.
Co ciekawe, mimo że oba zespoły od dawna grają w europejskich pucharach, to dopiero dziś, po raz pierwszy w historii, spotkają się w meczu o punkty. Trener Celticu Gordon Strachan
mówił o rywalach z szacunkiem. "Manchester to świetna drużyna. Grają tam jedni z najlepszych piłkarzy na świecie. Nie będę ukrywał, że moja drużyna przyjedzie na Old Trafford
bronić remisu" - zdradził szkoleniowiec.
To oznacza, że Boruc będzie miał dużo pracy. Dla naszego bramkarza będzie to doskonała okazja do przekonania trenera reprezentacji Leo Beenhakkera, że to właśnie jemu należy się
miejsce w bramce drużyny narodowej.
Pierwsza kolejka Ligi Mistrzów:
Środowe mecze:
Dynamo Kijów - Steaua Bukareszt
Olympique Lyon - Real Madryt
Manchester United - Celtic Glasgow
FC Kopenhaga - Benfica Lizbona
FC Porto - CSKA Moskwa
Hamburger SV - Arsenal Londyn
Anderlecht Bruksela - SC Lille
AC Milan - AEK Ateny
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.