Jest tak słabym bokserem, że pobili go już kelnerzy, murarze i ludzie, którzy o walce na pięści nie mają zielonego pojęcia. Ale puste konto zmusiło Przemysława Saletę do powrotu na ring. Będzie walczyć z DaVarrylem Williamsonem.
"Powrót Salety do ringu to cyrk! Przecież obiecywał, że na zawsze rozstaje się z boksem. Robi to tylko dla pieniędzy. Ale nich walczy, kasa się mu przyda, bo jest mi cały czas winien parę złotych" - mówi o swoim koledze z ringu bokser Marcin Najman.
"Ta walka to dla mnie wóz albo przewóz. Jeśli przegram, skończę karierę" - deklaruje Saleta. Który to już raz słyszymy? Wielokrotnie okłamywał siebie i kibiców. Przegrywa, ale zawsze wraca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|