Tego jeszcze nie było! Australijska federacja tenisowa wynajęła ochroniarza Lleytonowi Hewittowi. Goryl będzie pilnował go podczas pucharowego meczu z Argentyną, żeby... nie pobił się z rywalami.
Słynny tenisista ma zbyt gorący temperament. Kilka jego poprzednich sprzeczek z Argentyńczykami zakończyło się prawdziwymi zadymami. A to dostał łokciem od Davida Nalbandiana, a to opluł
go Juan Ignacio Chela... Nie wiadomo, co mogłoby stać się tym razem, dlatego tenisowi działacze wolą dmuchać na zimne.
"Lleyton jest dla nas zbyt cenny. Nie dopuścimy, żeby coś mu się stało" - powiedział rzecznik australijskiej federacji tenisowej John Lindsay.
Jak widać, nawet w tak elitarnym sporcie jak tenis, co jakiś czas dochodzi do prostackich awantur. Dlatego podczas meczu Australii z Argentyną (22-24 września w Buenos Aires) Hewitt będzie otoczony czujną opieką.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|