"Sprzedaliście mecz!" - krzyczał na swoich piłkarzy trener drugoligowca z Rosji. Gdy oni zarzucili mu to samo, wściekł się na dobre i postanowił połamać im kości. Wynajął do tego bandziorów.
Ta mrożąca krew w żyłach akcja rozegrała się podczas treningu Metallurga Lipiec. Po wymianie zdań pomiędzy piłkarzami a trenerem Stanisławem Biernikowem, szkoleniowiec zniknął. Jakiś czas później na teren klubu wjechał samochód i wyskoczyło z niego pięciu bandytów.
Oberwał od nich bramkarz Jewgienij Szamrin i napastnik Denis Żukowski, a najbardziej agresywny kapitan zespołu Aleksiej Moroczko został postrzelony z pistoletu na gumowe kule. Karetka odwiozła go do szpitala.
Jeszcze tego samego dnia trenera wylano z pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|