To już koniec ciężkiej harówki Tomasza Adamka. Do sobotniej walki najlepszego polskiego boksera z Paulem Briggsem w obronie tytułu mistrza świata zostało kilka dni. I teraz Tomek tęskni za córeczkami - pisze "Fakt".
"Już od dwóch miesięcy, odkąd przebywam w USA, nie widziałem się z Roksaną i Weroniką. Gdy byliśmy nad morzem, córeczki wchodziły mi na barana, a ja robiłem pompki. To był miły trening" - opowiada Adamek.
W sobotę w ringu, gdy Adamek zmierzy się z Paulem Briggsem, tak miło już na pewno nie będzie. Na walkę do Chicago przylatuje żona boksera Dorota, ale bez córek. "To mogłoby być dla nich zbyt drastyczny widok" - uważa Polak. Jego poprzedni pojedynek z Briggsem był uznany za najbardziej krwawą walkę 2005 roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|