To nie sceneria z nowego filmu o historii Japonii a... atrakcje dla kierowców Formuły 1, właśnie odwiedzających Kraj Kwitnącej Wiśni. Tonio Liuzzi, Robert Doornbos i David Coulthard mogli sobie pomachać prawdziwymi samurajskimi mieczami.
Specjalnie z myślą o kierowcach najszybszych wyścigów świata, którzy szykują się na niedzielny wyścig na torze Suzuka, organizatorzy przygotowali pokaz samurajskich broni i walk. Rajdowcy mogli nawet paradować w tradycyjnych zbrojach japońskich wojowników. Nie zobaczyli i nie poczuli - na swoje szczęście - tylko jednego: tradycyjnego samurajskiego... samobójstwa, czyli seppuku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|