Polscy piłkarze bardziej niż samego rywala obawiają się różnicy czasu, klimatu i wysokości. "Będzie 20 stopni, ale Ałmaty leżą na wysokości 700 m n.p.m., tutaj oddycha się
inaczej. W eliminacjach mundialu odczuli to Duńczycy, którzy nie mieli siły biegać. Do tego dochodzą cztery godziny różnicy czasu, łatwo wam nie będzie" - ostrzega Aleksandr Kuczma,
obrońca Kazachstanu, który grał kiedyś w Ruchu Chorzów.
Polska zagra osłabiona. Beenhakker w ataku nie może liczyć na Ireneusza Jelenia. W obronie holenderski szkoleniowiec ma jeszcze większy problem. Kontuzjowani są Arkadiusz Głowacki, Mariusz Jop
i Michał Żewłakow.
Selekcjoner podkreśla jednak, że do Ałmatów nasi piłkarze przyjechali atakować i wygrać. Bo jak nie z Kazachstanem to z kim?
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.