To miał być miły wieczór. Czterech koszykarzy Indiana Pacers wybrało się do nocnego klubu ze striptizem. Sportowcom od patrzenia na gołe dziewczyny aż w głowach się zagrzało. Wdali się w awanturę z właścicielami lokalu, która zakończyła się strzelaniną.
Panowie świetnie się bawili. To miał być ich wieczór. Alkohol lał się strumieniami, a piękne, roznegliżowane dziewczyny biegały wokół nich. Koszykarze czuli się bardzo swobodnie. Nie zwracali uwagi na innych gości. Ich zachowanie najwyraźniej nie spodobało się właścicielom klubu, którzy postanowili pozbyć się niesfornych gości.
Gdy ochrona wyprowadziła graczy przed klub, ci zaczęli awanturę. W zamieszaniu jeden z koszykarzy Stephen Jackson wyciągnął broń. Na szczęście zamiast do ludzi strzelał w
powietrze.
Policja cały czas bada sprawę. W tej chwili nikogo nie aresztowano. Jackson miał pozwolenie na broń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|