Znają się od wielu lat. Selekcjoner uczył "Ebiego" futbolu, a ten teraz mu się odwdzięcza - pisze "Fakt".
To gol Smolarka zapewnił Polakom zwycięstwo w Kazachstanie i awans na piąte miejsce w grupie A eliminacji EURO 2008. "Zeszedłem do środka boiska, dostałem piłkę, nawet nie wiem od
kogo, i uderzyłem. Cieszę się, że ten gol był na wagę zwycięstwa, tak bardzo nam potrzebnego" - mówi "Faktowi” Smolarek.
"Ebi" był najlepszym zawodnikiem spotkania. Kazachowie mieli olbrzymie trudności, by go powstrzymać. "Powinniśmy strzelić dwa, albo trzy gole. Wygraliśmy jednak1:0.
Tylko albo aż 1:0. To był trudny mecz. Zmiana czasu nie wpłynęła na nas korzystnie. Przed meczem spałem i spałem. Ale podczas gry nie było mowy o drzemaniu" - śmieje się
piłkarz.
Naszego pomocnika nie zdziwiła decyzja trenera o zmianie Mariusza Lewandowskiego już po pół godzinie gry. "Bez niego graliśmy trochę więcej do przodu i myślę, że taki był zamiar.
Musimy akceptować decyzje trenera. Rozumiem jednak Mariusza, że zaraz po meczu był zły. Każdy chce grać, wygrywać" - dodał Smolarek.