To prawdziwa gratka - zarobić można od 10 do 30 tysięcy złotych miesięcznie, zależnie od funkcji. A robota całkiem sympatyczna, polegająca głównie na siedzeniu w fotelu i oglądaniu meczów. Pieniądze więc są, bo daje je sponsor. Stadion ładny, a jak się komuś Łęczna sprzykrzy, to można ruszyć w delegację. W ogłoszeniu bowiem od kandydatów wymaga się „gotowości do częstych wyjazdów sportowych”...
A czego jeszcze oczekują od kandydatów? Powinni oni spełniać następujące kryteria: wyższe wykształcenie, znajomość Kodeksu Spółek Handlowych, znajomość Ustawy o sporcie kwalifikowanym, kilkuletnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym w biznesie lub sporcie, znajomość obsługi komputera i prawo jazdy kat. B. Zainteresowani powinni wysyłać CV ze zdjęciem i listem motywacyjnym.
Od razu ostrzegamy - praca jest ryzykowna, bo poprzednie władze Górnika zostały skompromitowane aferą korupcyjną i teraz mają na głowie prokuraturę. Ale z drugiej strony namawiamy do odwagi. Polskiej piłce potrzeba świeżej krwi, a prezesem klubu w Polsce może zostać każdy.