Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcin Dołęga: Byle była micha i spanie!

12 października 2007, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Stary hotel na stadionie w Otwocku czasy swojej świetności ma już dawno za sobą. Ale to tutaj, wśród obdrapanych ścian, mieszka i trenuje przed Marcin Dołęga, najlepszy ciężarowiec świata w wadze do 105 kg - pisze dzisiejszy DZIENNIK.

Nasz siłacz nie ma wielkich wymagań. "Byle była micha i spanie, więcej mi nie potrzeba" - śmieje sie zawodnik. Życie nauczyło go życia w spartańskich warunkach. Przeszedł drogę z piekła do nieba. Gdyby nie przypadek i kilku życzliwych ludzi, dzisiaj zamiast sztangi mógłby dźwigać skrzynki z owocami w jednym z angielskich hipermarketów!

I tylko dzięki swoim najbliższym został najlepszym sztangistą na świecie. "Chciałem skończyć z ciężarami. Nie miałem z czego utrzymać rodziny, dlatego byłem gotowy wyjechać do pracy na Wyspy" - mówi DZIENNIKOWI Marcin."To żona namówiła mnie bym został. Powiedziała, że mam talent i jeszcze będę wygrywać... I uwierzyłem w to" - wspomina sztangista. A jak pokazał w mistrzostwach świata, jest to bardzo mocna wiara!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj