Tego jeszcze nie było. W Polsce pracowali trenerzy z różnych państw, ale nigdy naszych ligowych piłkarzy nie trenował szkoleniowiec z Afryki. Kandydatem do zastąpienia Dariusza Wdowczyka w Legii Warszawa jest Nigeryjczyk Samson Siasia - pisze "Fakt".
Jak nieoficjalnie dowiedział się "Fakt", wczoraj do siedziby Legii dotarły dokumenty z ofertą pracy znanego na Czarnym Lądzie szkoleniowca. Samson
Siasia to jeden z najbardziej utalentowanych trenerów w Afryce. Z powodzeniem prowadził w swoim kraju wszystkie możliwe reprezentacje juniorskie. W zeszłym roku z reprezentacją Nigerii do lat 20
zdobył młodzieżowe wicemistrzostwo świata oraz mistrzostwo Afryki. Obecnie jest drugim trenerem reprezentacji. W prowadzeniu jedenastki Super Orłów pomaga Augustine Eguavoenowi.
Za sobą Siasia ma bogatą karierę piłkarską. Przez kilkanaście lat bronił barw reprezentacji Nigerii. Zdobył z nią Puchar Narodów Afryki, a w 1994 roku zagrał w mistrzostwach świata, gdzie w meczu Nigeria - Argentyna nie dał pograć samemu Diego Maradonie. Przez kilka lat występował w belgijskim Lokeren, a póniej we francuskim FC Nantes. Grał też w klubach z Australii i Arabii Saudyjskiej. Dzięki dużemu międzynarodowemu doświadczeniu z łatwością odnalazłby się w Legii. Mistrzowie Polski, to przecież w tej chwili prawdziwa wieża Babel, w której grają piłkarze z kilku kontynentów.
Jest też jeszcze jeden pozytywny aspekt zatrudnienia w klubie z Warszawy Siasy. W stolicy Nigerii Abujy prowadzi on akademię piłkarską. Dzięki temu do Legii mogliby trafiać młodzi, uzdolnieni piłkarze z tego kraju. A Siasia, jak mało kto, zna się na piłkarskich talentach. To m.in. spod jego ręki wyszedł John Mikel Obi, o którego w zeszłym roku biły się Manchester United z Chelsea Londyn i który na transferowym rynku wart jest teraz kilkadziesiąt milionów dolarów.
Od dziennikarzy z Nigerii dowiedzieliśmy się, że Siasia jest bardzo zainteresowany pracą w Polsce! "Jeśli dogadalibyśmy się co do warunków umowy, to nie ma problemu" - podkreśla nigeryjski trener.
Za sobą Siasia ma bogatą karierę piłkarską. Przez kilkanaście lat bronił barw reprezentacji Nigerii. Zdobył z nią Puchar Narodów Afryki, a w 1994 roku zagrał w mistrzostwach świata, gdzie w meczu Nigeria - Argentyna nie dał pograć samemu Diego Maradonie. Przez kilka lat występował w belgijskim Lokeren, a póniej we francuskim FC Nantes. Grał też w klubach z Australii i Arabii Saudyjskiej. Dzięki dużemu międzynarodowemu doświadczeniu z łatwością odnalazłby się w Legii. Mistrzowie Polski, to przecież w tej chwili prawdziwa wieża Babel, w której grają piłkarze z kilku kontynentów.
Jest też jeszcze jeden pozytywny aspekt zatrudnienia w klubie z Warszawy Siasy. W stolicy Nigerii Abujy prowadzi on akademię piłkarską. Dzięki temu do Legii mogliby trafiać młodzi, uzdolnieni piłkarze z tego kraju. A Siasia, jak mało kto, zna się na piłkarskich talentach. To m.in. spod jego ręki wyszedł John Mikel Obi, o którego w zeszłym roku biły się Manchester United z Chelsea Londyn i który na transferowym rynku wart jest teraz kilkadziesiąt milionów dolarów.
Od dziennikarzy z Nigerii dowiedzieliśmy się, że Siasia jest bardzo zainteresowany pracą w Polsce! "Jeśli dogadalibyśmy się co do warunków umowy, to nie ma problemu" - podkreśla nigeryjski trener.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|