"Myślałem o karierze. Nie mogłem sobie pozwolić na kolejne dni poza boiskiem" - powiedział Tawake, zawodnik drużyny ACT Brumbies. Rugbista złamał palec w marcu bieżącego roku. Próbował go leczyć. Bez powodzenia. Miał kłopoty z infekcjami i przez nie zdecydował się w końcu na amputację.
Za wszelką cenę chciał grać, a jego drużynę czeka ważny turniej. "W przyszłym roku jest Puchar Świata. Aby załapać się w ogóle do składu muszę cały czas trenować i występować. A kontuzjowany palec mi w tym przeszkadzał. I dlatego go usunąłem! Po kłopocie..." - wyjaśnia sportowiec.
To nie pierwszy przypadek, gdy zawodnik decyduje się na tak drastyczny krok, aby ratować karierę. W 2002 r. w lidze futbolu australijskiego (AFL) Daniel Chick zdecydował się na amputację serdecznego palca u lewej ręki. Do treningu wrócił już tydzień po operacji, a później grał z powodzeniem w każdym meczu swojej drużyny.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.