Londyńczycy grali bez kontuzjowanych bramkarzy - Petra Cecha i Carlo Cudiciniego, Hiszpanie bez najlepszego strzelca Samuela Eto'o. Ale i tak na stadionie Stamford Bridge piłkarskich gwiazd nie
brakowało. Łącznie w obu zespołach na boisku i ławkach rezerwowych było aż 15 kandydatów do zdobycia "Złotej Piłki" - nagrody tygodnika France Football. Ballack,
Szewczenko, Drogba, Essien, Lampard, Makelele, Robben i Terry - to gracze Chelsea, którzy mają szansę na zdobycie prestiżowego trofeum. Wśród piłkarzy Barcelony nominowani są Thuram, Giuly,
Ronaldinho, Deco, Puyol, Zambrotta i Messi.
Pierwsi okazję do strzelenia gola mieli gracze Chelsea. W 17. minucie Szewczenko nie trafił do pustej bramki. Za nim Ukrainiec oddał strzał, piłkę wybił mu Marquez. Chwilę później znów
"Szewa" dał znać o osobie. Futbolówka po jego uderzeniu przeleciała tuż nad poprzeczką bramki Valdesa.
W 24. minucie swoją szansę miała Barcelona. Gospodarzy od utraty gola uratował Carvalho. Portugalczyk wybił piłkę sprzed pustej bramki. W pierwszej połowie na listę strzelców próbowali
wpisać się jeszcze Messi i Ballack. Ale obu zawodnikom zabrakło skuteczności.
Co nie udało się do przerwy, wyszło tuż po wznowieniu gry. W 46. minucie kibice na stadionie Stamford Bridge oszaleli ze szczęścia. Pięknym uderzeniem popisał się Drogba. Napastnik Chelsea
ograł Puyola i z linii pola karnego pokonał Victora Valdesa. Po strzeleniu gola gospodarze nie zwalniali tempa. W 54. minucie dobrą okazję do podwyższenia wyniku miał Szewczenko. Ale z bliskiej
odległości nie trafił w bramkę. Trzynaście minut później ponownie na listę strzelców mógł wpisać się Drogba. Tym razem jednak bramkarz Barcelony nie dał się zaskoczyć.
Katalończycy dopiero w ostatnich minutach spotkania mieli okazję do wyrównania. Najpierw minimalnie chybił Messi, a chwilę potem do remisu próbował doprowadzić Deco. Jednak bezskutecznie i
mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Chelsea.
W cieniu wielkiego pojedynku w Londynie dziś toczyło się jeszcze siedem innych spotkań trzeciej kolejki Ligi Mistrzów. Kibiców w naszym kraju najbardziej interesowały mecze drużyn, w których grali Polacy. Niestety żaden z nich w środowy wieczór nie miał powodów do radości. Wojciech Kowalewski dwa razy wyciągał piłkę z siatki po strzałach J.R. Cruza. A jego Spartak Moskwa przegrał w Mediolanie z Interem 1:2.
Cały mecz w barwach Olympiakosu Pireus rozegrał również Michał Żewłakow. Ale i on po ostatnim gwizdku sędziego nie miał wesołej miny. Grecki zespół przegrał z AS Roma 0:1. Jednak najbardziej zawiedziony może czuć się Mariusz Lewandowski. Polski piłkarz porażkę swojego zespołu Szachtara Donieck oglądał z ławki rezerwowych.
Grupa A
Werder Brema - Lewski Sofia 2:0 (Naldo 45, Diego 73)
Chelsea Londyn - FC Barcelona 1:0 (Drogba 46)
Grupa B
Inter Mediolan - Spartak Moskwa 2:1 (Cruz 2 i 9 - Pavlyuchenko 54)
Sporting Lizbona - Bayern Monachium 0:1 (Schweinsteiger 19)
Grupa C
Girondins Bordeaux - Liverpool FC 0:1 (Crouch 58)
Galatasaray Stambuł - PSV Eindhoven 1:2 (Ilić 19 - Kromkamp 59, Kone 72)
Grupa D:
CF Valencia - Szachtar Donieck 2:0 (Villa 31 i 45)
Olympiakos Pireus - AS Roma 0:1 (Perrotta 76)