Walijczyk w piłkę grać nie potrafi. Za to jest mistrzem brudnych zagrywek. W Anglii został wybrany do jedenastki największych brutali. Na boisku wyróżnia się długimi blond włosami, furią w oczach i agresywną grą. O dziwo, dopiero w tym sezonie po raz pierwszy zobaczył czerwoną kartkę w lidze angielskiej. Jak mu się to udało? Odpowiedź jest prosta. 32-latek do perfekcji opanował faulowanie rywali tak, aby sędzia tego nie zauważył.
Piłkarze Wisły doskonale wiedzą, że na Savage trzeba uważać. "Każdy z nas poznał jego styl gry. Ale nie boimy się jego brudnych sztuczek. Poradzimy sobie z nim" -
zapewnia obrońca drużyny z Krakowa Dariusz Dudka. Piłkarz "Białej Gwiazdy" zdradza, że gra wszystkich zawodników Blackburn została dokładnie przeanalizowana i rozszyfrowana.
"O rywalach wiemy niemal wszystko" - twierdzi Dudka.
Natomiast dla większości piłkarzy angielskiej drużyny nazwiska Polaków są zupełnie obce. "Nie znam żadnego" - mówił na lotnisku napastnik Benny McCarthy. Jedynie bramkarz
Brad Freidel zna Pawła Kryszałowicza. Ale nic w tym dziwnego. "Kryszał" strzelił mu gola podczas mistrzostw świata w Korei i Japonii. Kibice Wisły liczą, że jutro zrobi to
samo.