Zero punktów i masa wstydu - to bilans pierwszego meczu Wisły w fazie grupowej Pucharu UEFA. Zachowanie Mijailovicia było skandaliczne. Obrońca Wisły przez cały mecz wyzywał czarnoskórego
zawodnika gości. W dodatku już w pierwszej minucie, gdy sędzia się odwrócił, uderzył reprezentanta RPA w szyję. Po ostatnim gwizdku sędziego Mijailović z furią zaatakował piłkarzy
rywali.
Po meczu, mimo korzystnego wyniku, McCarthy był w fatalnym nastroju. Podobnie inny czarnoskóry napastnik Anglików Shabani Nonda - "Spytajcie McCarthy’ego, co ten piłkarz do
niego wygadywał". Reprezentant RPA był jednak tak wściekły, że bez słowa udał się do autokaru. A dziś zgłosił sprawę do UEFA.
Sprawa nie nabrała jeszcze oficjalnego toku, ale jeśli wina zostanie Serbowi udowodniona, to może się spodziewać srogich kar. Jest jednak pewien problem, który może go od tego uchronić. "Trudno znaleźć wystarczające dowody, ale potraktujemy sprawę z pełną powagą. McCarthy gra w piłkę na najwyższym poziomie od dawna, więc nie mamy powodów by wątpić w jego słowa" - oświadczył rzecznik prasowy UEFA William Gaillard.