Barnett jak zwykle przed pojedynkiem jest butny i lekceważy przeciwnika. "Nastula nie jest w stanie mnie pokonać. Stłukę go i tyle" - twierdzi Amerykanin. Polak przyznaje, że nie jest faworytem. "Faworytem to ja byłem w judo" - mówi Polak. Ale nasz mistrz olimpijski zaczepki rywala przyjmuje z zimną krwią. "O zawodniku nie świadczy to co gada, ale to co potrafi. Moim kibicom mogę obiecać, że zobaczą twardą walkę" - odpowiada Nastula.
Nasz rodak przygotowywał się do walki trzy miesiące, trenując z zapaśnikami i bokserami. "Ustaliłem taktykę, ale nie będę jej wcześniej zdradzał. Nie boję się ani starcia na
pięści, ani w parterze. Techniki bokserskie Polak ćwiczył z byłym znakomitym pięściarzem Krzysztofem Kosedowskim.
"Barnett ma bardzo mało słabych punktów i walka z pewnością będzie ciężka. Przed Pawłem trudne zadanie, bo rywal to groźny przeciwnik" - uważa Kosedowski. Amerykanin jest
najmłodszym mistrzem Ultimate Fighting Championship (UFC) i finalistą najtrudniejszego turnieju w mieszanych sztukach walki - Grand Prix Pride Wszechwag.