Przez ostatnie trzy tygodnie Polak był w Chinach, Japonii, a teraz jest w Brazylii. I właśnie w Sao Paulo, przed niedzielnymi zawodami na torze Interlagos, opowiadał wysłannikowi DZIENNIKA o urokach bycia kierowcą Formuły 1. Kubica podkreślał wiele razy, że nie męczą go ciągłe zmiany czasu i klimatu.
"Nie mam teraz miejsca, które mógłbym nazwać domem" - mówi Kubica. "Mieszkam w hotelach, prosto z wyścigu lecę na testy, a potem na kolejny wyścig. Ale nie narzekam, bo lubię być blisko zespołu" - dodaje krakowianin.
Polak w Brazylii zamieszkał w ekskluzywnym hotelu Hilton, niedaleko toru. To baza wszystkich zespołów F1. Ale nikt nie wychyla z niego nosa, bo Sao Paulo to wielkie i niebezpieczne miasto. I pewnie Kubica nawet go nie zwiedzi, bo z tak wielkimi korkami na ulicach byłoby to bardzo niekomfortowe. A do tego często na skrzyżowaniach podchodzą do samochodów biedacy, przykładają do szyb pistolety i zabierają pieniądze! Dlatego Polak nie skorzystał z zaproszeń miejscowych organizacji polonijnych. A szkoda, bo może choć dzięki nim poczułby się jak w domu.