Kubica nie zawiódł na torze w Brazylii. W swoim szóstym starcie w karierze zajął dziewiątą pozycję. Jak na debiutanta to dobra lokata. Jego kolega Nick Heidfeld nie ukończył wyścigu.
Jednak mimo to team BMW-Sauber obronił piątą pozycję w klasyfikacji konstruktorów. Niemiecki zespół tylko o punkt wyprzedzał Toyotę, ale obaj kierowcy z tej ekipy swoje ściganie na torze
Interlagos zakończyli już po kilku pierwszych okrążeniach. Dla BMW-Sauber piąte miejsce to wielkie osiągnięcie.
Przed GP Brazylii teoretyczne szanse na ósmy tytuł w karierze miał Michael Schumacher (Ferrari). Niemiec musiałby jednak wygrać niedzielny wyścig i liczyć na zerową zdobycz Alonso. Cud nie
było. Niemiec na metę przyjechał na czwartym miejscu. "Schumi" na początku wyścigu miał pecha. Pękła mu opona. Musiał zjechać do boksu. W efekcie spadł na ostatnie
miejsce.
Niemiec walczył jednak ambitnie, chcąc zakończyć sportową karierę w wielkim stylu. Ostatecznie ukończył wyścig na czwartej pozycji. Zwyciężył jego młodszy kolega z teamu Ferrari, Felipe
Massa, który triumfując przed własną publicznością zanotował drugą wygraną w karierze. Drugi do mety dojechał Alonso. Hiszpan obronił tytuł mistrza świata. W klasyfikacji konstruktorów
najlepszy w tym sezonie okazał się zespół Renault.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.