Tragedia była o włos! Tuż po zakończeniu wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Brazylii, obok toru Interlagos spadł helikopter. To cud, że nikt nie zginął. Sześciu pasażerów i pilot dziś wyszli ze szpitala. O własnych siłach.
Sao Paulo to miasto ulicznych korków. Dlatego wielu zamożnych mieszkańców lata helikopterami. Wczoraj sześciu bogaczy wybrało się oglądać wyścig Formuły 1 na torze Interlagos. Po zawodach wszyscy wsiedli na pokład maszyny, która miała odtransportować ich do domów. Jednak tuż po starcie helikopter runął na ziemię.
Jak sprawdził dziennik.pl, Robert Kubica i jego koledzy z teamu BMW-Sauber tor Interlagos opuszczali samochodami. Widocznie kierowcy Formuły 1 wolą stać w korkach niż latać po niebie. I cenią bezpieczeństwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|