Dziennik Gazeta Prawana logo

Michał Listkiewicz dalej będzie prezesem PZPN!

12 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tego można się było spodziewać. Prezes PZPN Michał Listkiewicz nie podał się do dymisji. Choć czekali na to wszyscy Polacy, "Listkowi" nie starczyło odwagi, żeby odejść. A mógł uratować chociaż odrobinę honoru... Działacz zapowiedział tylko, że nie będzie kandydował w kolejnych wyborach na szefa futbolowej centrali.

Zamiast pożegnać się z działaczami i raz na zawsze odejść z polskiej piłki, Listkiewicz żalił się związkowym kolegom, że trwa na niego nagonka. "Płacę wysoką cenę za kierowanie związkiem piłkarskim. Cierpię ja, moi bliscy, a nawet znajomi" - mówił prezes. Dlaczego nie zrezygnuje, żeby mieć nareszcie święty spokój? Tego nie powiedział. A nikt z obecnych na zjeździe delegatów nawet go o to nie zapytał.

Cała piłkarska Polska odlicza już dni do odejścia prezesa. A on trzyma się swojej ciepłej posadki rękami i nogami. "Nie będę kandydować w najbliższych wyborach na prezesa PZPN, niezależnie od tego, kiedy one będą" - obiecał "Listek". Ale czy można mu wierzyć? Wątpliwe. Przecież jeszcze pod koniec września działacz zarzekał się, że na przełomie października i grudnia poda się do dymisji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj