Temu to się nie da dogodzić. Jonathan Woodgate jest jednym z najdziwniejszych piłkarzy na świecie. Zawodnik Middlesbrough przyznał ostatnio, że boi się, że jego kariera reprezentacyjna legnie w gruzach, bo... za bardzo lubi musical "Grease".
Nie bardzo wiadomo o co mu chodzi. Że niby ogląda słynny musical z Johnem Travoltą po dziesięć razy dziennie i trener reprezentacji Steve McClaren nie widzi go wtedy
na boisku? Dziwak z tego Woodgate'a. Zresztą z tym paranoikiem ciągle są jakieś numery. Najczęściej i tak nie gra, bo a to paluszek, a to główka i ciągle jest kontuzjowany. Newcastle United
sprzedało go dwa lata temu do Realu Madryt za kupę forsy. Potem ze szczęścia klepali się piętami w tyłek, że pozbyli się takiego wraka.
Furory w Madrycie nie zrobił, więc trafił do Middlesbrough. Najpierw naopowiadał na prawo i lewo, że on zaraz wróci do Realu i wtedy to im wszystkim dopiero pokaże. Potem w przypływie oleju do głowy uznał, że może jednak zostanie w Middlesbrough. Ale teraz znów wymyśla jakieś teorie spiskowe. Chłopie, może po prostu weźmiesz się do roboty, zamiast się użalać nad sobą!
Furory w Madrycie nie zrobił, więc trafił do Middlesbrough. Najpierw naopowiadał na prawo i lewo, że on zaraz wróci do Realu i wtedy to im wszystkim dopiero pokaże. Potem w przypływie oleju do głowy uznał, że może jednak zostanie w Middlesbrough. Ale teraz znów wymyśla jakieś teorie spiskowe. Chłopie, może po prostu weźmiesz się do roboty, zamiast się użalać nad sobą!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|