Rafał Kazimierczak: Czy Robert Kubica jest dobrym kierowcą?
Roberto Chinchero: O tak. Większość kierowców F1 uważa, że wystarczy szybko jeździć, by zostać mistrzem. To bzdura. Kierowca musi znać swój samochód, pracować nad nim każdego dnia. I tu
Kubica ma ogromną przewagę nad innymi. Jako 21-latek wie o samochodach wszystko i potrafi o tym rozmawiać z inżynierami. Wielokrotnie widziałem sytuacje, które wskazywały, że Kubica musi
odnieść sukces.
Jakie sytuacje?
We Włoszech na zawody kartingowe zawodnicy przyjeżdżają z ojcami, matkami, rodzinami. A on był zupełnie sam. I czuł się z tym dobrze. Miał tylko
kolegów z teamu. Wyobraźmy sobie 13-latka w obcym kraju, bez rodziny, języka, przyjaciół. On poświęcił wszystko, by znaleźć się tam, gdzie jest.
Od kiedy zna pan Kubicę?
W 2000 r. wszyscy mi powtarzali, że muszę zobaczyć młodego kierowcę kartingowego z Polski. Zapewniano mnie, że unikat, że zobaczę coś
specjalnego. Spodziewałem się nastolatka, a zobaczyłem dojrzałego człowieka, wiedzącego, co chce w życiu osiągnąć. Wymieniał z inżynierami fachowe uwagi, wszystko chciał wiedzieć.
Pytałem ludzi z jego teamu, czy ma naprawdę tylko 15 lat. To było imponujące.
Przedstawił pan Kubicę jego obecnemu menedżerowi Daniele Morelliemu.
Morelli szukał 6 lat temu kierowcy, z którym mógłby współpracować. Na rynku byli Massa, Raikkonen
i wielu innych, ale wszyscy mieli już menedżerów. Powiedziałem mu, że jeżeli chce kogoś przyszłościowego, niech poszuka w kartingu. A tam najlepszy jest Kubica. Daniele zorganizował w
styczniu test, w którym Polak wypadł znakomicie. W tym sporcie, jeżeli nie jesteś dobry, odpadasz po pierwszym teście.
Jest pan zaskoczony, że Kubica tak szybko został kierowcą F1?
Może trochę, bo doskonale wiem, jak ciężko dostać się do tego świata. On jest kierowcą wybitnym, a do tego uroczym człowiekiem. Kiedy jeździł w Formule Renault i Formule 3 spędzałem z
nim wiele czasu. Wiem, że wszyscy ludzie, którzy z nim pracowali, do dziś mają o nim dobre zdanie. To bardzo ważne. Można znaleźć kierowcę szybkiego i bezbłędnego, ale jeżeli okaże się
gburem i łajdakiem, i tak zostanie zwolniony.
Czy szefowie BMW Sauber ryzykowali, zwalniając w trakcie sezonu Jacquesa Villeneuve'a i stawiając na Kubicę?
Jestem pewien, że decydując się na taki krok, musieli uważać Roberta za doskonałego kierowcę. Po 6 miesiącach testów znali go znakomicie. Porównali go z Villeneuve'em i doszli do wniosku,
że z Kubicą osiągną więcej.
Trzecie miejsce Kubicy na Monzy to był szok?
Bardziej zaskoczył mnie sposób, w jaki je wywalczył. Wytrzymał ataki Felipe Massy z Ferrari. To pokazało, jak jest dobry, bo
to sytuacja, w której bardzo łatwo popełnić błąd. A Robert był bezbłędny, perfekcyjny. Czegoś podobnego nie widziałem przez ostatnie trzy lata.
Nick Heidfeld stwierdził, że jest lepszy od Kubicy i nie rozumie zamieszania wokół Polaka.
Kubica w swoim trzecim wyścigu w karierze wywalczył miejscu na podium, to media muszą o nim mówić. Nick wie o tym i głupotą z jego strony było to komentować. Niemiec na pewno był pod dużą
presją. Jestem pewien, że Nick i Robert nie spędzą razem najbliższych świąt. Ale są profesjonalistami i będą współpracować.
Jaka jest przyszłość Kubicy w F1?
To zależy od tego, jak mocny będzie jego bolid. Dla mnie Kubica już jest w pierwszej piątce kierowców F1, a niedługo będzie wygrywał. Jeszcze nie w najbliższym sezonie, bo na razie jego
bolid nie ma szans z bolidami Renault, Ferrari i McLarena.
Roberto Chinchero, włoski dziennikarz motoryzacyjny, od sześciu lat opisujący karierę Roberta Kubicy