Dziennik Gazeta Prawana logo

Mirek o meczu z Kenią: Najważniejsze, że wygrałyśmy

12 października 2007, 14:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Na takim turnieju nie wolno nikogo lekceważyć. Chwila nieuwagi i można przegrać nawet z kopciuszkiem" - uważa podstawowa siatkarka naszej kadry Joanna Mirek. W inauguracyjnym spotkaniu mistrzostw świata, które dzisiaj rozpoczęły się w Japonii, Polska z problemami pokonała skazywaną z góry na porażkę Kenię 3:1.

Dla naszej reprezentacji spotkanie z drużyną z Afryki miało być spacerkiem. I faktycznie, po pierwszych dwóch setach zanosiło się na łatwe zwycięstwo Polek. Jednak potem rywalki przebudziły się i dzielnie walczyły. "W trzecim secie pogubiłyśmy się. A Kenijki złapały wiatr w żagle. Wykorzystały nasze błędy i wygrały partię" - opowiada Joanna Mirek.

W czwartym secie emocji również nie brakowało. "Było trochę nerwów. Na szczęście w samej końcówce seta opanowałyśmy sytuację i zdobyłyśmy decydujące punkty. Łatwo nie było, ale najważniejsze jest zwycięstwo" - uważa nasza siatkarka.

Jutro Polki grają z silniejszym przeciwnikiem - Koreą. "W tym meczu nie możemy mieć takich przestojów w grze jak dziś. Musimy poprawić też grę w bloku i zagrywkę. Jeśli nam się to uda, to o wynik meczu będę spokojna" - mówi Mirek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj