Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie siatkarki wygrały z Kenijkami 3:1

12 października 2007, 14:02
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Do sensacji nie doszło, ale ten mecz nie był spacerkiem. W swoim pierwszym spotkaniu siatkarskich mistrzostw świata reprezentantki Polski, aktualne mistrzynie Europy, wygrały z mistrzyniami Afryki - zespołem Kenii 3:1. Zwycięstwo cieszy, ale gra Polek pozostawia jednak wiele do życzenia.

Już dziś wielkie święto dla fanów siatkówki. Rozpoczęły się siatkarskie Mistrzostwa Świata. Z wyjściem z grupy Polki nie powinny mieć problemów. Wychodzą bowiem aż cztery zespoły, a rywalkami Polek są - poza uznanymi w świecie Japonkami i Koreankami - także egzotyczne drużyny Tajwanu, Kostaryki czy Kenii. Porażka z nimi byłaby wielką sensacją.

W meczu z Kenią do niej nie doszło. Polki gładko wygrały pierwszego seta. Wyrównana walka toczyła się tylko na początku partii. Pierwsze minuty inauguracyjnego dla Polek meczu na mistrzostwach świata wyglądały dość nerwowo. Skazane na porażkę reprezentantki Kenii zdobyły pierwszy punkt w meczu, a potem imponowały świetną grą w obronie. Potem jednak nasze siatkarki zdobyły kilka punktów przewagi, którą systematycznie powiększały. Podopieczne Ireneusza Kłosa poprawiły grę w bloku, a w ataku rozkręciła się Kamila Frątczak. W efekcie Polki wygrały tego seta 25:15.

W kolejnej partii Kenijki aż do drugiej przerwy technicznej stawiały opór. Jednak w następnej części seta wszystko wróciło do normy. Polki wykorzystały bezwzględnie proste błędy rywalek i w krótkim czasie zdobyły kilka punktów przewagi i wygrały seta 25:17.

W trzecim secie doszło do niespodzianki. Kenijki wygrały 25:20. Tego nikt się nie spodziewał. Siatkarki z Afryki prowadziły już 16:11. Wtedy Polki zaczęły odrabiać straty. Zmniejszyły przewagę przeciwniczek do dwóch punktów. I kiedy wydawało się, że ten set jest jeszcze do wygrania nasze panie znów się pogubiły. Kenijki poszły za ciosem i wygrały 25:20.

W czwartym secie Łatwo nie było. Polki prowadziły już 18:12 i wydawało się, że jest po meczu. Ale kolejny przestój drużyny Ireneusza Kłosa sprawił, że Kenia niebezpiecznie zbliżyła się do Polek (18:16). Potem przez kilka następnych minut było nerwowo. Na szczęście w samej końcówce nasze zawodniczki się przebudziły. Mecz zakończył autowy atak Lidii Maiyo, który dał Polsce dwudziesty piąty punkt, wygraną w czwartym secie 25:20 i w całym meczu 3:1.

Zwycięstwo cieszy, ale gra Polek pozostawia jednak wiele do życzenia. Tylko w pierwszych dwóch setach wszystko wyglądało tak jak powinno. W trzecim i czwartym secie brakowało gry blokiem, dobrej gry w obronie, skutecznych ataków i przede wszystkim mocnej zagrywki.

Jutro nasze Panie zagrają z Koreą Południową, która dziś zdecydowanie pokonała Kostarykę 3:0 (25:16, 25:15, 25:17). Koreanki z pewnością postawią Polkom znacznie trudniejsze warunki niż Kenia.

Polska - Kenia 3:1 (25:15, 25:17, 20:25 i 25:20)

Polska: Katarzyna Skowrońska, Izabela Bełcik, Joanna Mirek, Natalia Bamber, Maria Liktoras, Kamila Frątczak, Mariola Zenik (libero) oraz Sylwia Pycia, Milena Rosner, Katarzyna Skorupa, Anna Podolec.
Kenia: Wanja, Chege, Kamende, Barasa, Wanjiru, Ndasaba, Tarus (libero)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj