Już dziś wielkie święto dla fanów siatkówki. Rozpoczęły się siatkarskie Mistrzostwa Świata. Z wyjściem z grupy Polki nie powinny mieć problemów. Wychodzą bowiem aż cztery zespoły,
a rywalkami Polek są - poza uznanymi w świecie Japonkami i Koreankami - także egzotyczne drużyny Tajwanu, Kostaryki czy Kenii. Porażka z nimi byłaby wielką sensacją.
W meczu z Kenią do niej nie doszło. Polki gładko wygrały pierwszego seta. Wyrównana walka toczyła się tylko na początku partii. Pierwsze minuty inauguracyjnego dla Polek meczu na
mistrzostwach świata wyglądały dość nerwowo. Skazane na porażkę reprezentantki Kenii zdobyły pierwszy punkt w meczu, a potem imponowały świetną grą w obronie. Potem jednak nasze siatkarki
zdobyły kilka punktów przewagi, którą systematycznie powiększały. Podopieczne Ireneusza Kłosa poprawiły grę w bloku, a w ataku rozkręciła się Kamila Frątczak. W efekcie Polki wygrały
tego seta 25:15.
W kolejnej partii Kenijki aż do drugiej przerwy technicznej stawiały opór. Jednak w następnej części seta wszystko wróciło do normy. Polki wykorzystały bezwzględnie proste błędy rywalek i
w krótkim czasie zdobyły kilka punktów przewagi i wygrały seta 25:17.
W trzecim secie doszło do niespodzianki. Kenijki wygrały 25:20. Tego nikt się nie spodziewał. Siatkarki z Afryki prowadziły już 16:11. Wtedy Polki zaczęły odrabiać straty. Zmniejszyły
przewagę przeciwniczek do dwóch punktów. I kiedy wydawało się, że ten set jest jeszcze do wygrania nasze panie znów się pogubiły. Kenijki poszły za ciosem i wygrały 25:20.
W czwartym secie Łatwo nie było. Polki prowadziły już 18:12 i wydawało się, że jest po meczu. Ale kolejny przestój drużyny Ireneusza Kłosa sprawił, że Kenia niebezpiecznie zbliżyła się
do Polek (18:16). Potem przez kilka następnych minut było nerwowo. Na szczęście w samej końcówce nasze zawodniczki się przebudziły. Mecz zakończył autowy atak Lidii Maiyo, który dał
Polsce dwudziesty piąty punkt, wygraną w czwartym secie 25:20 i w całym meczu 3:1.
Zwycięstwo cieszy, ale gra Polek pozostawia jednak wiele do życzenia. Tylko w pierwszych dwóch setach wszystko wyglądało tak jak powinno. W trzecim i czwartym secie brakowało gry blokiem,
dobrej gry w obronie, skutecznych ataków i przede wszystkim mocnej zagrywki.
Jutro nasze Panie zagrają z Koreą Południową, która dziś zdecydowanie pokonała Kostarykę 3:0 (25:16, 25:15, 25:17). Koreanki z pewnością postawią Polkom znacznie trudniejsze warunki niż
Kenia.
Polska - Kenia 3:1 (25:15, 25:17, 20:25 i 25:20)
Polska: Katarzyna Skowrońska, Izabela Bełcik, Joanna Mirek, Natalia Bamber, Maria Liktoras, Kamila Frątczak, Mariola Zenik (libero) oraz Sylwia Pycia, Milena Rosner, Katarzyna
Skorupa, Anna Podolec.
Kenia: Wanja, Chege, Kamende, Barasa, Wanjiru, Ndasaba, Tarus (libero)