Nastula walkę co prawda przegrał, ale lekarze i tak przebadali naszego sportowca. I wykryli zabroniony środek. Wczoraj sportowiec wrócił do kraju. O całej sprawie dowiedział się z
internetu.
"Będzie się tym zajmował mój prawnik w USA" - mówi Polak. Skąd mógł się wziąć doping w jego organizmie? Nastula odpowiada krótko: "Nie wiem".
Zaskoczony całą sytuacją jest również trener naszego zawodnika Krzysztof Kosedowski.
Jednak nawet gdyby Nastula dostał karę - np. zawieszenie - będzie ona obowiązywać tylko w USA. W każdym innym kraju nasz judoka może walczyć.
Nandrolon to środek stosowany dożylnie. Sprawia, że mięśnie rosną bardzo szybko. Jest w miarę bezpieczny, bo nie szaleją przy nim hormony. Dlatego chętnie stosują go kobiety.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
