David Beckham robi wszystko, tylko nie zajmuje się... futbolem. Ostatnio balował do rana ze słynną tenisistką Marią Szarapową. I przez to spóźnił się na trening Realu Madryt. Nic dziwnego, że jest kompletnie bez formy i nie łapie się do składu "Królewskich".
Spóźniony przyjazd na trening to może być gwóźdź do trumny Beckhama. W Realu nie ma już chyba czego szukać. Były reprezentant Anglii opowiada w gazetach, jak ciężko trenuje, ale to bzdury! Po wygranym przez Real spotkaniu ze Steauą Bukareszt piłkarz spotkał się z rosyjską tenisistką. I długo rozmawiali na stadionie "Królewskich"...
Od Beckhama odwrócili się już nawet koledzy z drużyny. Kiedy gwiazdor spóźniony biegł do klubowej szatni, piłkarze Realu ironicznie bili mu brawo. "Jestem smutny i sfrustrowany" - przyznał Anglik. Ale w Madrycie nic mu już nie pomoże. Jest tak słaby, że została mu tylko gra w reklamach. O ile w ogóle ktoś go zechce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|