"Zawiodłyśmy" - zgodnie mówią polskie siatkarki po porażce z Tajwanem. Ale nasze dziewczyny nie załamują się. Jutro grają z Japonią. Ten mecz zdecyduje o tym, które miejsce "złotka" zajmą w grupie A. "Musimy zrehabilitować się za dzisiejszą wpadkę i pokonać rywalki" - mówi Joanna Mirek.
Kapitan reprezentacji Polski chce jak najszybciej zapomnieć o porażce z Tajwanem. "Nie popisałyśmy się. Wynik byłby zupełnie inny, gdyby nie nasze błędy.
Było ich za wiele. Tak naprawdę to przegrałyśmy na własne życzenie. Jutro z Japonią musimy zagrać lepiej, poprawić nasz blok i przyjęcie zagrywki" - mówi Mirek.
Podobne zdanie ma Anna Podolec. "Co tu dużo mówić. Zawiodłyśmy. Tajwan dobrze serwował, więc my miałyśmy kłopoty z przyjęciem i wyprowadzeniem dobrego ataku. Kiedy już się nam to udawało, Tajwanki dobrze grały w obronie. Zdobywanie punktów przychodziło nam z trudem. A do tego jeszcze doszła masa naszych głupich błędów. Jutro chcemy odegrać się na Japonkach" - zapowiada polska atakująca.
Podobne zdanie ma Anna Podolec. "Co tu dużo mówić. Zawiodłyśmy. Tajwan dobrze serwował, więc my miałyśmy kłopoty z przyjęciem i wyprowadzeniem dobrego ataku. Kiedy już się nam to udawało, Tajwanki dobrze grały w obronie. Zdobywanie punktów przychodziło nam z trudem. A do tego jeszcze doszła masa naszych głupich błędów. Jutro chcemy odegrać się na Japonkach" - zapowiada polska atakująca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|