Już w poniedziałek, 6 listopada, kadra A polskich skoczków wyrusza do fińskiego Rovaniemi, gdzie odda pierwsze skoki na śniegu. "Chcieliśmy trenować w Kuusamo, ale tam nie ma
pewności z pogodą... jak zawsze zresztą. Zaczniemy więc od skoków w Rovaniemi i ewentualnie po kilku treningach przeniesiemy się do Kuusamo" - mówi drugi trener naszej reprezentacji -
Łukasz Kruczek. Zgrupowanie polskiej kadry w Finlandii potrwa tydzień. Powrót do kraju przewidziany jest na 12 listopada.
Natomiast od dwóch dni w Finlandii jest już najlepsza polska biegaczka. Justyna Kowalczyk do sezonu przygotowuje się w Mounio. Tam 10 i 11 listopada wystartuje w silnie obsadzonych zawodach
kontrolnych FIS. "Nie pobiegnę na maksa, nie będę chciała wygrać. To będzie tylko przetarcie, sprawdzę się" - zastrzega Polka. Później, w połowie listopada, Kowalczyk
wystartuje w Pucharze Świata w Gaellivare. "Po pierwszych startach wiele się nie spodziewam. Chciałabym zajmować miejsca w pierwszej piętnastce. Forma ma przyjść później, a szczyt
na mistrzostwa świata na przełomie lutego i marca" - mówi Kowalczyk.
W Mounio są też nasi biathloniści z naszym srebrnym medalistą olimpijski na czele. Tomasz Sikora i jego koledzy mają już za sobą trzy zgrupowania. Najpierw przygotowywali się do sezonu w
Austrii i na lodowcu we Włoszech. Do kraju wrócili w połowie minionego tygodnia. Ale długo w Polsce nie byli. Na początku listopada polecieli na kolejne zgrupowanie. W Finlandii będą trenowali
aż do wyjazdu na pierwsze zawody Pucharu Świata, które rozegrane zostaną w szwedzkiej miejscowości Oestersund (29 listopada).
Zupełnie inny kierunek wybrali polscy alpejczycy. Nasi narciarze za kilka dni pojadą do Francji. Tam zakończą przygotowania do sezonu. Potem część zawodników poleci do USA na zawody Pucharu Świata i Pucharu Ameryki Północnej. Reszta kadry będzie startować w Skandynawii w zawodach FIS.