David Beckham chyba oszalał. Gwiazdor Realu Madryt straszy działaczy swojego klubu! "Albo będę grał, albo nie podpiszę nowego kontraktu" - mówi piłkarz. Jest w beznadziejnej formie i od kilku tygodni grzeje ławę. I myśli, że znalazł sposób, żeby wrócić do gry.
Negocjacje nowego kontraktu Beckhama ciągną się już od dawna. Najpierw gwiazdor żądał podwyżki, teraz chce za wszelką cenę wrócić na boiska. Ale zamiast skupić się na treningach i ciężko pracować, stroi fochy. I czeka z podpisaniem umowy, aż zacznie grać. Wygląda na to, że może trochę poczekać...
"Nie pozwolimy sobie na to, żeby David nas szantażował" - mówi dyrektor sportowy Realu, Predrag Mijatović. Nikt w Madrycie nie da się nabrać na bajki, które opowiada Beckham. "To piłkarz, na którym sporo zarabiamy, ale nie będzie grać w pierwszym składzie za samo nazwisko" - mówi o Angliku działacz "Królewskich".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|