"Mieliśmy do poprzedniego trenera reprezentacji kobiet Andrzeja Niemczyka pełne zaufanie, a on je zawiódł" - mówi prezes związku. Przedpełski uważa, że błędem było
wysłanie kadry kobiet na zgrupowanie i mecze kontrolne do USA oraz Kanady na przełomie maja i czerwca, skąd zespół poleciał bezpośrednio na prestiżowy turniej do Montreux. "Trzeba
dokładnie przeanalizować, ile czasu spędziły na zgrupowaniach zawodniczki, które grały w mistrzostwach świata w Japonii. One były już przemęczone" - mówi prezes. Jego zdaniem plan
przygotowań do mistrzostw jaki wyznaczył trener Niemczyk totalnie się nie sprawdził.
Przedpełski ma również żal do Niemczyka za komentowanie meczów polskiej reprezentacji w telewizji. "Przed mistrzostwami świata umawialiśmy się, że nie będzie on tego robić. Nie
miał do tego moralnego prawa" - uważa prezes związku.
Sobie szef polskiej siatkówki nie ma nic do zarzucenia. "Ze strony związku sprawy organizacyjne i finansowe potrzebne do realizacji planu szkoleniowego zostały załatwione. Kadrze niczego
nie brakowało. Wszystko zostało zapięte na ostatni guzik" - podkreśla Przedpełski.
Co teraz czeka naszą kadrę? Prezes PZPS jest za ogłoszeniem, po mistrzostwach świata, konkursu na stanowisko trenera kobiecej reprezentacji. "Oczywiście o wszystkim zadecyduje Zarząd
PZPS. Ale moim zdaniem trzeba przeprowadzić konkurs, jaki miał miejsce przed dwoma laty, kiedy wybrano Raula Lozano trenerem siatkarzy" - zakończył prezes.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
