Jak nie idzie, to nie idzie. Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski przegrali swój drugi mecz w prestiżowym turnieju Masters Cup ATP. Rozstawiony z ósemką polski debel dzielnie walczył, ale Francuz Fabrice Santoro i Serb Nenad Zimonjić byli o klasę lepsi. I wygrali z Polakami 3:6, 7:6, 3:6.
Polacy robili, co mogli, ale było widać, że są słabsi od utytułowanych rywali. W trwającym ponad dwie godziny spotkaniu Fyrstenberg i Matkowski wygrali tylko drugiego seta. I to minimalnie, po morderczej walce o każdy punkt. Pierwsza i trzecia partia to już popis skutecznej gry rywali. Santoro i Zimonjić nie wyglądali nawet na zmęczonych po zejściu z kortu. A z Polaków pot lał się strumieniami.
Wygląda na to, że nasz debel nie zawojuje Masters Cup. I jeśli nie wygrają kolejnego meczu, to szybko wrócą do domu. A nie będzie łatwo, bo wśród ośmiu najlepszych par w rankingu ATP nie ma łatwych przeciwników.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|