Brał po kilkanaście tysięcy złotych łapówki za ustawianie wyników spotkań. Ale nie uszło mu to na sucho. Dziś Artur Sz., pierwszoligowy sędzia piłkarski z Krakowa, wpadł w ręce policji. To kolejny arbiter, który trafił za kraty w związku ze śledztwem dotyczącym korupcji w polskiej piłce nożnej.
Artur Sz. był uznawany za zdolnego arbitra. Za kadencji poprzedniego szefa sędziów Janusza Hańderka awansował do ekstraklasy. W tym sezonie prowadził on pięć
spotkań Orange Ekstraklasy oraz po jednym w II lidze i Pucharze Polski.
Sz. jest 47. osobą, zatrzymaną w związku ze śledztwem dotyczącym korupcji w piłce nożnej. Wśród nich są m.in. sędziowie, działacze sportowi, prezesi klubów i piłkarze. Najpoważniejsze zarzuty postawiono Ryszardowi F., znanemu jako "Fryzjer". Według wrocławskich prokuratorów F. kierował działającą od 2000 r. grupą przestępczą, która zajmowała się tzw. ustawianiem ligowych meczów. Mężczyźnie postawiono ponad 30 szczegółowych zarzutów, dotyczących korupcji.
Według prokuratury, od 2000 do 2003 roku F. nakłaniał, pośredniczył i wręczał łapówki różnym osobom, w tym sędziom piłkarskim i obserwatorom PZPN. Miał w ten sposób wpłynąć na wyniki kilkudziesięciu meczów w I, II i III lidze.
Sz. jest 47. osobą, zatrzymaną w związku ze śledztwem dotyczącym korupcji w piłce nożnej. Wśród nich są m.in. sędziowie, działacze sportowi, prezesi klubów i piłkarze. Najpoważniejsze zarzuty postawiono Ryszardowi F., znanemu jako "Fryzjer". Według wrocławskich prokuratorów F. kierował działającą od 2000 r. grupą przestępczą, która zajmowała się tzw. ustawianiem ligowych meczów. Mężczyźnie postawiono ponad 30 szczegółowych zarzutów, dotyczących korupcji.
Według prokuratury, od 2000 do 2003 roku F. nakłaniał, pośredniczył i wręczał łapówki różnym osobom, w tym sędziom piłkarskim i obserwatorom PZPN. Miał w ten sposób wpłynąć na wyniki kilkudziesięciu meczów w I, II i III lidze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|