"Może być z tego smród" - uważa Zbigniew Boniek. Były piłkarz i trener polskiej reprezentacji twierdzi, że Jacek Bąk zbyt pochopnie powiedział o próbie przekupstwa. "To mógł być przecież tylko dowcip, a przez poważne oskarżenie możemy mieć teraz kłopoty" - mówi "Zibi".
"Przy obecnej technice, w dobie telefonii komórkowej nie jest trudno znaleźć kogoś, kto zadzwoni do piłkarza i puści taki bzdurny tekst. To śmieszne, żeby
na poziomie drużyn narodowych proponować komuś dziesięć tysięcy euro za karnego czy odpuszczenie meczu" - uważa Boniek.
"Moim zdaniem to dowcip, z którego po nagłośnieniu sprawy może się zrobić niezły smród. Zacznie się dochodzenie - kto, po co i dlaczego. Pewnie trzeba będzie składać jakieś wyjaśnienia przed UEFA czy FIFA. Sądzę, że to całe zamieszanie nikomu nie jest potrzebne" - twierdzi "Zibi".
Po wygranym meczu eliminacji mistrzostw Europy z Belgią kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Jacek Bąk, ujawnił, że dzień przed spotkaniem otrzymał anonimowy telefon z propozycją łapówki za spowodowanie rzutu karnego.
"Moim zdaniem to dowcip, z którego po nagłośnieniu sprawy może się zrobić niezły smród. Zacznie się dochodzenie - kto, po co i dlaczego. Pewnie trzeba będzie składać jakieś wyjaśnienia przed UEFA czy FIFA. Sądzę, że to całe zamieszanie nikomu nie jest potrzebne" - twierdzi "Zibi".
Po wygranym meczu eliminacji mistrzostw Europy z Belgią kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Jacek Bąk, ujawnił, że dzień przed spotkaniem otrzymał anonimowy telefon z propozycją łapówki za spowodowanie rzutu karnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|