"Może być z tego smród" - uważa Zbigniew Boniek. Były piłkarz i trener polskiej reprezentacji twierdzi, że Jacek Bąk zbyt pochopnie powiedział o próbie przekupstwa. "To mógł być przecież tylko dowcip, a przez poważne oskarżenie możemy mieć teraz kłopoty" - mówi "Zibi".
"Przy obecnej technice, w dobie telefonii komórkowej nie jest trudno znaleźć kogoś, kto zadzwoni do piłkarza i puści taki bzdurny tekst. To śmieszne, żeby
na poziomie drużyn narodowych proponować komuś dziesięć tysięcy euro za karnego czy odpuszczenie meczu" - uważa Boniek.
"Moim zdaniem to dowcip, z którego po nagłośnieniu sprawy może się zrobić niezły smród. Zacznie się dochodzenie - kto, po co i dlaczego. Pewnie trzeba będzie składać jakieś wyjaśnienia przed UEFA czy FIFA. Sądzę, że to całe zamieszanie nikomu nie jest potrzebne" - twierdzi "Zibi".
Po wygranym meczu eliminacji mistrzostw Europy z Belgią kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Jacek Bąk, ujawnił, że dzień przed spotkaniem otrzymał anonimowy telefon z propozycją łapówki za spowodowanie rzutu karnego.
"Moim zdaniem to dowcip, z którego po nagłośnieniu sprawy może się zrobić niezły smród. Zacznie się dochodzenie - kto, po co i dlaczego. Pewnie trzeba będzie składać jakieś wyjaśnienia przed UEFA czy FIFA. Sądzę, że to całe zamieszanie nikomu nie jest potrzebne" - twierdzi "Zibi".
Po wygranym meczu eliminacji mistrzostw Europy z Belgią kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Jacek Bąk, ujawnił, że dzień przed spotkaniem otrzymał anonimowy telefon z propozycją łapówki za spowodowanie rzutu karnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
