"Nic nie będziemy wyjaśniać" - mówią działacze PZPN. Po wczorajszym meczu kapitan reprezentacji Polski zdradził, że proponowano mu 10 tys. euro za spowodowanie rzutu karnego dla Belgii. Według ludzi rządzących naszą piłką, wyjaśnieniem tej sprawy może zająć się wyłącznie UEFA.
Prezes Michał Listkiewicz uznał, że jedyne działanie jakie może podjąć PZPN, to sprawdzenie, czy prasa podała prawdziwe informacje. A gdy to się potwierdzi, to ludzie z Wydziału Dyscypliny - na prośbę Listkiewicza - mają zgromadzić dokumenty, które mogą pomóc UEFA w wyjaśnieniu sprawy.
Według doniesień prasowych, Jacek Bąk po zakończeniu spotkania z Belgią powiedział, że otrzymał telefonicznie propozycję korupcyjną - niezidentyfikowana osoba miała mu proponować dziesięć tysięcy euro za sprokurowanie rzutu karnego. Piłkarz nie chciał zdradzić szczegółów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|