"Świderek" był bohaterem meczu z Chińczykami. Grał jak natchniony i ostatnie słowo też należało do niego. Zdobył decydujący punkt. "Cieszę się, że tak szybko się ten mecz skończył. Momentami była nerwówka, ale grunt że się szczęśliwie skończyło" - powiedział Świderski.
Polscy siatkarze mieli trochę kłopotów z Chińczykami. "Grali specyficzną siatkówkę, raz za razem robili kombinacje, przy których się gubliliśmy, ale udało się" - dodał Sebastian Świderski.
"Pierwsze spotkania bywają trudne. Najważniejsze, że wygraliśmy je gładko. Teraz tylko musimy wejść w rytm i wszystko powinno być dobrze" - zakończył polski siatkarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl