Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy siatkarze zdemolowali Argentynę 3:0

12 października 2007, 14:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wczoraj nasi siatkarze rozegrali pierwszy mecz na mistrzostwach świata. Bez żadnych problemów pokonali Chińczyków 3:0. Dziś znów nie zawiedli. Gładko wygrali z Argentyną 3:0. Biało-czerwoni grali wspaniale. Paweł Zagumny świetnie rozgrywał, a w ataku szalał Mariusz Wlazły.
Ten mecz miał dodatkowy podtekst. Szkoleniowcem naszej drużyny jest urodzony w La Placie Raul Lozano. "Obecnie moje serce bije dla Polski i nie ma dla mnie żadnego problemu, że będę w przeciwnym obozie, ale powiem szczerze, że nie lubię tych spotkań i gdybym miał wybór to wolałbym nie grać z Argentyną" - mówił przed meczem trener biało-czerwonych.

Ostatni raz graliśmy z Argentyną przy okazji rozgrywek Ligi Światowej 2005. Polacy wygrali wówczas wszystkie cztery spotkania, zarówno u siebie, jak i na wyjeździe.

Dziś odniesliśmy kolejne zwycięstwo. W pierwszym secie rywale byli tylko tłem dla świetnie grających Polaków. Nasi siatkarze prowadzili od samego początku. Pierwsze punkty zdobył Mariusz Wlazły. Najpierw silnym atakiem ze skrzydła, a potem popisał się asem serwisowym. Za chwilę kolejnego asa dołożył Sebastian Świderski i prowadziliśmy już 4:1. Argentyńczycy mieli wielkie kłopoty z odbiorem zagrywki biało-czerwonych. Kolejny błąd popełnili, gdy serwował Łukasz Kadziewicz. W następnej akcji dobry wyblok naszego zespołu i skuteczna kontra zakończona przez Michała Winiarskiego dała nam prowadzenie 8:3. Polacy nie zmarnowali tej przewagi i pewnie wygrali pierwszego seta 25:21.

W drugiej partii było sporo emocji. Podopieczni trenera Lozano wystawili polskich kibiców na próbę nerwów. Ten set od samego początku nie układał się po naszej myśli. Argentyńczycy szybko objęli kilku punktowe prowadzenie. Nasi siatkarze dopiero w samej końcówce dogonili rywali. Świetne serwisy Kadziewicza i wspaniale kończone przez Mariusza Wlazłego kontry doprowadziły do wyniku 21:21. W końcówce prowadzenie 23:21 znów dał nam niezawodny Wlazły. W kolejnej akcji zablokowany został Milinković. Przy pierwszej piłce setowej dla Polaków piłkę w aut wyrzucił Concina dając nam zwycięstwo 25:22.

Trzecie i jak się okazało ostatnia partia spotkania z Argentyną rozpoczęła się od prowadzenia naszych rywali. Zawodnicy trenera Jona Uriarte prowadzili dwoma punktami. Ale Polacy szybko odrobili straty. A potem wyszli na prowadzenie. Po pierwszej przerwie technicznej rozpoczął się koncert naszych siatkarzy. Po znakomitej obronie Świderskiego punkt zdobył Winiarski. W kolejnej akcji ten sam zawodnik powtórzył swój wyczyn. Następne "oczko" dołożył Kadziewicz, który zablokował atak Gastona Gianiego. Mnożyły się błędy Argentyńczyków. Najpierw sędzia odgwizdał Efronowi rzuconą piłkę. A Giani uderzył w taśmę, przez co przewaga biało-czerwonych wzrosła do siedmiu punktów (17:10). Polacy bawili się na boisku i grali rozluźnieni, wydawało się, że set szybko się skończy. Ale potem znów pojawiły się problemy w przyjęciu zagrywki. Kilka nieskończonych ataków i kontrataki Argentyny sprawiały, że przewaga topniała (22:18). Potem jednak Polacy już spokojnie grali do końca, zwyciężając 25:21 i całe spotkanie 3:0.

Polska - Argentyna 3:0 (25:21, 25:22, 25:21)
Polska: Paweł Zagumny (2 pkt.), Daniel Pliński (11), Łukasz Kadziewicz (8), Mariusz Wlazły (18), Michał Winiarski (13), Sebastian Świderski (11) oraz Piotr Gacek.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj