Mimo że rywal był siatkarskim kopciuszkiem, to Polacy nie zlekceważyli go. Drużyna z Egiptu pokazała już na tych mistrzostwach, że potrafi zaskakiwać. W swoim pierwszym spotkaniu
przegrała z Japonią dopiero w tie-breaku. Potem Egipcjanie wygrali z Portorykiem 3:2, choć przegrywali już 0:2 w setach.
Dziś jednak o niespodziance nie mogło być mowy. Polacy od samego początku grali pewnie. Rywale mieli kłopoty z odbiorem naszej zagrywki i przebiciem się przez blok. Tylko w trzecim secie były
emocje. W pierwszych dwóch partiach Polacy wygrywali bez trudu.
Spotkanie rozpoczęło się od dobrej zagrywki Egipcjan, której nie zdołał przyjąć Michał Winiarski. W początkowej fazie seta gra toczyła się spokojnie, a przeciwnicy mieli nawet jeden punkt
przewagi i na pierwszą przerwę techniczną schodzili, prowadząc 8:7. Jednak od stanu 9:9 rozpoczął się popis gry biało-czerwonych. Najpierw Egipcjanie wpadli w siatkę, potem Daniel Pliński
dwa razy z rzędu zapunktował blokiem. As serwisowy Łukasza Kadziewicza powiększył naszą przewagę do czterech punktów (13:9). Trener Egiptu Grzegorz Ryś szybko zmienił obydwu podstawowych
przyjmujących, ale nie poprawiło to jakości odbioru jego drużyny.
Na drugą przerwę techniczną schodziliśmy, prowadząc 16:10. W końcówce seta Polacy wciąż świetnie radzili sobie w bloku - kolejne punkty dołożyli Pliński i Sebastian Świderski. Set
zakończył się silnym atakiem z krótkiej Łukasza Kadziewicza i wygraliśmy 25:13.
W drugiej partii Egipcjanie prowadzili 3:1. Polacy szybko jednak doprowadzili do wyrównania (6:6). A przy pierwszej przerwie technicznej już prowadziliśmy. Po drugiej przerwie technicznej trener
Raul Lozano zrobił zmiany. Na parkiecie pojawili się Grzegorz Szymański i Łukasz Żygadło w miejsce Wlazłego i Zagumnego, a było już wówczas 21:17. Końcówka przebiegała dość spokojnie,
punkt zagrywką dołożył jeszcze Sebastian Świderski, a w ten sam sposób Łukasz Kadziewicz zakończył seta, wygranego przez nas 25:19.
W trzeciej partii nasi siatkarze zafundowali nam odrobinę nerwów. Na początku trzeciej seta powtórzył się scenariusz z dwóch poprzednich. Polacy pozwolili Egipcjanom zdobyć kilka punktów,
ale potem szybko objęli prowadzenie. Podopieczni Raula Lozano byli wyraźnie mniej skoncentrowani niż w pierwszych dwóch setach i niespodziewanie Egipt doprowadził do wyrównania przy stanie
12:12. A później wyszedł na prowadzenie. Sytuację uratował Paweł Zagumny świetną, taktyczną zagrywką i na drugą przerwę techniczną Polacy schodzili z jednopunktową przewagą.
Biało-czerwoni wzięli się na poważnie do gry przy stanie 18:18. Z drugiej linii świetnie zaatakował Kadziewicz. Chwilę później fantastycznie nasi zawodnicy zagrali blokiem i zrobiło się 20:18. Pod koniec seta zrobiło się już bardzo nerwowo. Nie wykorzystaliśmy kilku piłek meczowych, głównie za sprawą Ahmeda Salaha, który od stanu 24:22 zaserwował dwa asy z rzędu.
Przy trzeciej próbie uderzył jednak w taśmę, a w kolejnej akcji jeden z Egipcjan uderzył daleko w aut i set zakończył się wynikiem 26:24, a całe spotkanie 3:0.
Polska - Egipt 3:0 (25:13, 25:19, 26:24)
Polska: Zagumny, Wlazły, Kadziewicz, Pliński, Świderski, Winiarski, Gacek (libero) oraz Żygadło, Szymański, Gruszka