Zwycięstwo z siatkarzami z Portoryko mamy już w kieszeni. Gramy z nimi we wtorek skoro świt. Ale nasi rywale zamiast trenować, woleli do później nocy balować w tokijskich barach. Po takiej "zaprawie" z fantastycznie grającymi Polakami nie mają żadnych szans.
Portorykańczycy na mistrzostwach świata wygrali tylko raz - z Argentyną. Kolejne dwa mecze - z Japonią i Egiptem - przegrali. Teraz zanosi się na trzecią porażkę.
Bo trudno uwierzyć, by drużyna zza oceanu była w stanie sprawić najmniejsze kłopoty biało-czerwonym. Nasi jutrzejsi rywale o wiele lepszą formę prezentują w barach niż na parkiecie. W
środku nocy z niedzieli na poniedziałek pili sake i piwko aż do 2.30 w nocy. Potem lekko chwiejnym krokiem wrócili do hotelu.
Po takim treningu w meczu z Polakami zostaną rozgromieni. I wtedy dopiero będą mieli porządnego kaca.
Po takim treningu w meczu z Polakami zostaną rozgromieni. I wtedy dopiero będą mieli porządnego kaca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|