Nie wiadomo, śmiać się, czy płakać, ale Gołota wraca na ring. "Pracuję nad tym, żeby Andrzej walczył już w lutym. Z kimś z pierwszej dziesiątki któregoś z rankingów. Musi wygrać, wtedy dostanie to, o czym tak marzy: kolejną walkę o mistrzostwo świata" - mówi DZIENNIKOWI promotor Gołoty, Ziggy Rozalski.
Rozalski dodaje, że sam się dziwi decyzji naszego Boksera. "Nie wiem, dlaczego tak się uparł i chce walczyć. Chyba po to, żeby na stare lata stało mu się w ringu coś złego" - śmieje się Rozalski.
Ale Gołota się tym nie przejmuje. Na razie odbudowuje formę... na stokach narciarskich. Razem z przyjaciółmi, w tym z Tomaszem Adamkiem, który w sobotę powalczy w obronie tytułu mistrzowskiego, przebywa w szwajcarskich Alpach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|