Który z piłkarzy reprezentacji Polski może zrobić największą karierę?
Kariera zależy od tak wielu czynników, że naprawdę trudno to przewidzieć. Liczy się nie
tylko talent, ale też szczęście, odpowiedni ludzie w otoczeniu… Ale na pewno wielkie możliwości ma Radek Matusiak.
To dla niego dobry moment, żeby wyjechać za granicę?
Każdy piłkarz powinien dążyć do tego, by grać na jak najwyższym poziomie, w jak najlepszym klubie. Jeśli grasz w Celtiku i masz obok siebie lepszych piłkarzy, to sam stajesz się lepszy. A
Matusiak jest jednym z tych zawodników, których stać na to, by odgrywać ważną rolę w silnej europejskiej lidze. Wiem to, bo w swojej karierze trenowałem wielu utalentowanych
napastników.
Matusiak ma propozycje i ze Wschodu, gdzie bardzo dobrze płacą, i z Zachodu, gdzie pieniądze czasami są mniejsze.
Jeśli masz 24 lata, nie musisz martwić się o
pieniądze. Jeśli mam do wyboru piłkarza, który myśli tylko o tym, jak się zabezpieczyć na przyszłość, ale wyrzeka się ambicji, lub piłkarza, który myśli sobie: „Będę miał
jeszcze czas, aby zarobić, jak będę dobrze grał, to pojawi się też kasa”, wybieram tego drugiego. Jestem pewny, że Matusiak dokona właściwego wyboru.
Wielu piłkarzy podpowiada Matusiakowi: to jest twoje pięć minut, uciekaj z naszej ligi i zarabiaj za granicą, byle więcej.
Najważniejsze są priorytety. Matusiak ma prawo wierzyć w swoje umiejętności i dzięki temu mieć właściwe priorytety – najpierw futbol, pieniądze przyjdą później.
Jego trener, Orest Lenczyk, jest pana przeciwnikiem. Nie przyjechał na poniedziałkowe spotkanie z panem. Powiedział też, że z Belgią nie pan wygrał, tylko Matusiak. To
wariat?
Nie wiem, nie znam go. Nie mogę wariatem nazwać kogoś, kogo nigdy nie spotkałem.
Jak może nie znać pan trenera najlepszej obecnie drużyny w Polsce?
Podzieliłem swoją pracę w Polsce na pewne etapy. Najpierw chciałem przyjrzeć się wszystkim polskim
piłkarzom grającym za granicą. Spotykałem się z ich trenerami. Teraz mogę spokojnie skoncentrować się na polskiej ekstraklasie, w której jest bardzo wielu ciekawych zawodników.
Powiedziałem trenerom: „Macie w swoich rękach złoto, musicie o nie dbać”. I obecnie, mając już prawie kompletną wiedzę o Polakach w innych ligach, będę po kolei
realizował kolejny punkt. Na pewno będę chciał spotkać się i z panem Lenczykiem, i z innymi szkoleniowcami.
A z tą polską ligą jak jest naprawdę? W jednym wywiadzie mówi pan, że jest bardzo słabo, 20 lat za konkurencją, a w innym – że jest całkiem niezła i sporo tu zdolnych
piłkarzy.
Ja zawsze mówię to samo, tylko pojawia się problem z odpowiednim zrozumieniem moich słów. Polska liga taktycznie została w tyle. Patrzmy na takie zespoły jak Arsenal,
Chelsea, Barcelona – niech to będzie wyznacznik nowoczesnego stylu gry. I dążmy do niego. Patrzmy na te mecze i mówmy sobie: „To jest cel, tak grajmy”. Oczywiście
nie na takim poziomie, ale w taki sam sposób. Tymczasem w polskiej lidze jest mnóstwo meczów, w których… żadna z drużyn nie utrzymuje się przy piłce, nikt nie ma piłki! Ta piłka
sobie gdzieś tam lata. Gdy dostaje ją obrońca, to kopie byle dalej. Tak nowoczesny futbol nie wygląda. Nowoczesny futbol polega na podaniach, ciągłym ruchu, wymienności pozycji.
Któraś z naszych drużyn tak gra?
Na początku podobała mi się Wisła, próbowała tak właśnie grać. Swoje momenty miała też Legia, a w końcówce rundy miło było
patrzeć na GKS Bełchatów. Zresztą, skoro mówimy o sposobie gry w piłkę – właśnie dlatego wziąłem do kadry Rafała Murawskiego. Ten chłopak cały czas szuka rozwiązań
piłkarskich, nie kopie na oślep, myśli, pokazuje się. Nie wiem, czy sprawdzi się na poziomie międzynarodowym, ale chcę się przekonać. To samo dotyczy innych piłkarzy z ligi. Naprawdę jest
tu wielu fajnych, utalentowanych graczy.