Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener polskich pływaków: Będą kolejne medale!

12 października 2007, 14:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To był wspaniały dzień dla polskich pływaków. W pierwszym dniu mistrzostw Europy na krótkim basenie nasi reprezentanci zdobyli aż pięć medali. Dwa złote, dwa brązowe i jeden srebrny. Dodatkowo Otylia Jędrzejczak pobiła rekord Europy. Trener naszej kadry Paweł Słomiński mówi dziennikowi.pl, że to nie koniec sukcesów. "Będą kolejne medale" - zapewnia szkoleniowiec.
Oskar Berezowski: Mówił pan, że forma Otylii to zagadka. To chyba jest pan zaskoczony?
Paweł Słomiński: I tak, i nie. Naprawdę nie chciałem deklarować, że stać ją na rekord, czy na złoty medal, bo nasza mistrzyni chorowała przecież przed mistrzostwami, brała antybiotyki. Nie byliśmy pewni, jak jej organizm zareaguje na wielki wysiłek. Wiedziałem, że solidnie trenowała i zrobiliśmy niemal wszystko, żeby w tym okresie przygotowań do igrzysk była gotowa do poważnego startu.

Już patrząc pana podopiecznej w oczy, widać było chęć walki, zadziorność.
O to byłem właśnie spokojny. Gdy Otylia staje na słupku, to zawsze chce wygrać. Walczy za wszelką cenę. Tak było w Finlandii. Rano pokazała, że ma spore zapasy energii, ale nie wiedzieliśmy, na co stać jej rywalki. Tempo, jakie narzuciła Polka, było jednak zabójcze dla konkurentek.

Zerwaliście z kolejnym mitem, mówiącym o tym, że Jędrzejczak źle się czuje na krótkim basenie?
Ona nadal woli rywalizację na olimpijskim, 50-metrowym, obiekcie. Teraz pokazała całemu światu, że potrafi przełamywać własne opory, że choć jest wysoka, nie traci na nawrotach. To jest już inna zawodniczka niż jeszcze rok czy dwa temu. Stała się bardziej dojrzała. Z dystansem podchodzi do zawodów. Tak skoncentrowanej i jednocześnie spokojnej Otylii nie widziałem już dawno. Przyzwyczaiła nas przecież, że ma gorsze nastroje, gdy dopadnie ją stres. Teraz analizowała na chłodno, choć nie powiem, że nie było nerwowej atmosfery.

Co teraz?
Jeszcze jeden start Jędrzejczak i cała masa występów jej koleżanek i kolegów. Po pierwszym dniu mamy na koncie pięć medali. W jeden wieczór! A przed nami jeszcze trzy dni finałów. Zapewniam, że będzie co oglądać.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj