Nasi pływacy przywieźli z Finlandii 12 medali. W Warszawie wylądowała większość reprezentantów, w tym medaliści - Otylia Jędrzejczak, Aleksandra Urbańczyk, Beata Kamińska, Paweł
Korzeniowski i Sławomir Kuczko. Natomiast Katarzyna Baranowska, Mateusz Sawrymowicz i Przemysław Stańczyk polecieli przez Berlin do Szczecina.
"Marzyło się nam takie przywitanie, jakie niedawno mieli siatkarze, kiedy na lotnisku razem z nimi z wicemistrzostwa świata cieszył się tłum fanów. Ale my chyba jeszcze musimy na to
poczekać..." - mówił z uśmiechem główny trener kadry Paweł Słomiński. "Może jak będziemy wracać z mistrzostw świata w Melbourne, to kibiców będzie więcej" -
dodał szkoleniowiec.
Mistrzostwa jednak dopiero za kilka miesięcy. Teraz podopieczni Słomińskiego dostali dwa dni wolnego. W środę znów zaczną treningi. A już w weekend wystartują w drużynowych mistrzostwach
Polski w Ciechanowie. Dzień później reprezentacja rozpoczyna zgrupowanie w Szczyrku.